Dunaj wysycha. W Rumunii wojsko wysadza skały, żeby zmienić bieg rzeki
W obliczu rekordowo niskiego poziomu rzeki, spowodowanego długotrwałą suszą i falą upałów, saperzy próbują wysadzić podwodne skały Parjoaia, znajdujące się w rejonie odnogi rzeki Bala.
Tworzy ona prądy, które kierują znaczną część wody do bocznego ramienia Dunaju zamiast w stronę tzw. Starego Dunaju, z którego pobierana jest woda chłodząca dla elektrowni jądrowej Cernavoda.
Eksplozje na Dunaju. Wojsko próbuje ratować elektrownię atomową
W niedzielę (2 sierpnia) w operacji uczestniczyło ponad 100 żołnierzy oraz 16 jednostek sprzętu wojskowego. Nurkowie przeprowadzili dwie kontrolowane eksplozje testowe – pierwszą z użyciem niewielkiego ładunku, drugą znacznie silniejszą. Okazało się jednak, że skała jest twardsza, niż zakładano, dlatego nie udało się jej rozkruszyć.
Po analizie efektów wybuchów zdecydowano o wznowieniu akcji w poniedziałek (3 sierpnia) z wykorzystaniem większej ilości materiałów wybuchowych oraz kilku kolejnych detonacji.
Operacja nie ogranicza się jedynie do wysadzenia skał. W kolejnym etapie na odnodze Bala mają zostać zatopione cztery barki wypełnione około 500 tonami kamienia. Utworzą one podwodny próg, który przekieruje większy przepływ wody do głównego nurtu prowadzącego w stronę Cernavody.
Operacja na razie bez powodzenia
Specjaliści podkreślają, że przedsięwzięcie jest wyjątkowo skomplikowane i nie ma gwarancji pełnego sukcesu, co potwierdziły pierwsze dwie próby.
Elektrownia jądrowa w Cernavodzie odpowiada za około jedną piątą produkcji energii elektrycznej w Rumunii. Historycznie niski poziom Dunaju zagraża nie tylko bezpieczeństwu energetycznemu kraju, ale także żegludze i rolnictwu.
Hydrolodzy szacują, że w ciągu najbliższych dwóch tygodni poziom wody w rzece będzie się nadal obniżał.